
tymi na Bonaire ( w slalomie ). Jako jedyny z polskiej ekipy wybrałem tylko Bonaire. Przyleci tu jescze Mroczek. Prosto z Kadyksu, miejmy nadzieję
że lepiej zniesie zmianę klimatu i będzie w stanie pójść na wyścigi prosto po 30 godzinnej podróży ( ja aklimatyzowałem się 3 dni ).

Wracając do problemów - drugi - oczywiście na lotnisku. Pomimo wcześniejszej rezerwacji sprzętu w KLMie, ustalenia ceny ( potwierdzonej mailem ) itd.
do pół godziny przed wylotem nie wiedziałem, czy mój sprzęt poleci. A było tego stosunkowo mało, bo 3 paczki po niecałe 30 kg.

Ostatecznie ( prawie jak zwykle ) się udało. Pani w KLMie uparła się na 2 razy wyższą cenę niż ustalona, ale co zrobić. W ramach 'zadośćuczynienia'
organizatorzy zawodów załatwili wszystkim zawodnikom wracającym KLMem przewóz sprzętu spowrotem za darmo!

Leciałem z Warszawy do Amsterdamu, gdzie spotkałem Morane Demont FRA59 i Danniego Jakobsena DEN64 lecących na tą samą imprezę oraz Sarah Quita Offringa,
która właśnie wracała z wygranych zawodów PWA na Lanzarocie, przez Bonaire na Arubę. Po 10 godzinnym locie z Amsterdamu przywitał mnie 30 stopniowy upał
( o 4 w nocy ) i wilgotność powietrza 150%.

Zakwaterowanie dla większości zawodników zorganizowane jest w Coco Palm Garden za free. Lepszej opcji nie ma: za darmo, najbliżej spotu
( najbliżej ale i tak 7km ) i najlepiej - mamy do dyspozycji własny domek z salonem, kuchnią, łazienką i sypialniami. Mieszkam tu z teamem z Turcji.

Jak na razie dystans do spotu ( Lac Bay/ Sorobon Beach ) pokonuję rowerem, a jak przyjedzie Mroczek to będzie auto! Pływać się za dużo nie da z uwagi
na słońce ( krem z filtrem 50, słabo działa ). Do tej pory miałem pływanie przy 20-22 węzłach na 7.6, lub przy słabym wietrze na 9.2.

Na miejscu są już: Connor Baxter USA333, Zane Schweitzer USA52, Morane Demont FRA59, Rich Jones GBR32, Danni Jakobsen DEN64, Enes Yilmazer TUR2
( zwycięzca zeszłorocznych mistrzostw ), kilku mastersów no i ja - Gutek POL75. Lista startowa jest krótka, ale Ann- organizatorka WSZYSTKIEGO- mówi,
że jeszcze sporo osób się nie zarejestrowało. Jeśli chodzi o akwen to jest całkiem przyjazny... dla freestylowców.

Żeby móc pływać trzeba przenieść sprzęt z bazy około 500m lądem, lub też przejść wodą z 700m.
Na szczęście namiot dla zawodników ma być ustawiony w miejscu gdzie jest już normalne zejście do wody. Apropos , różnica temperatury między wodą a powietrzem
jest nieodczuwalna :-).

Ludzie na Bonaire są bardzo mili. Każdy chce pomóc itp nawet jeśli nie potrzeba. Ceny niestety są dużo wyższe od tych w Europie.
Przykładowo najzwyklejszaMargharitha z dostawą kosztuje $18. Na razie tyle! Czekam na Mroczka, który przyjedzie jutro i będziemy raportować już z regat.

Pozdro,
Gutek Kurczewski POL-75 ( SmartFins, http://www.oddech.pl/ )
W tym roku pojawiła się cała czołówka Polska, a nawet światowa. Na warunki też nie mogliśmy narzekać. Pierwszego dnia ( piątek ) udało się rozegrać 2 wyścigi przy wietrze 5-15 węzłów. Wiatr wiał od brzegu stąd ta rozbieżność w sile. Obydwa wyścigi wygrał Wojtek Brzozowski. Na drugim miejscu tego dnia uplasował się Filip Korczycki, a na trzecim Łukasz Konieczny.
Wiatr niestety tak szybko osłabł, że większość zawodników musiała wrócić do brzegu wiosłując masztami! Kolejny dzień to 4 wyścigi i mocniejszy wiatr, około 12-19 węzłów. Większość zawodników pływała na jedenastkach, a niektórzy nawet na dwunastkach. Zmiana żagla między wyścigami była praktycznie niemożliwa, z powodu wiatru od brzegu ( ostatnie 50 metrów trzeba było dopłynąć wpław ).












